Zaloguj mnie Rejestracja

oCochodzi Tatuaże | Życie | Sport | Cooltura | Entertejment

Reklama | Redakcja | Kontakt

Ten rok należał do nich!

Opublikowano 10 grudnia 2010, autor: SG


To będzie już ostatnie podsumowanie. Tym razem zaprezentujemy wam najlepszych w całym 2010 roku. Najbardziej obiektywnie jak się da, nie jesteśmy menedżerami żadnego z wyróżnionych, więc nikt nie posądzi nas o nieuczciwość.

Piłkarz Roku – Robert Lewandowski
W ostatnim dziesięcioleciu nie pojawił się nad Wisłą tak utalentowany piłkarz. W pierwszym półroczu pomógł Lechowi Poznań w zdobyciu mistrzostwa Polski, a sam założył koronę króla strzelców. Nic dziwnego, że Borussia Dortmund zdecydowała się wyłożyć za niego aż 4.5 mln euro. Razem z Kubą Błaszczykowskim i Łukaszem Piszczkiem prowadzi niemiecki klub do triumfu w Bundeslidze. „Lewy” mimo, że zazwyczaj jest tylko zmiennikiem, strzelił już w lidze 5 bramek. Jest także najskuteczniejszym zawodnikiem mozolnie budowanej na Euro 2012 kadrze Franciszka Smudy. Do pełni szczęścia brakuje tylko… transferu Lucasa Barriosa. Gdy ten
paragwajski napastnik odejdzie z Dortmundu, Lewandowski będzie mógł pokazać się piłkarskiemu światu w pełnej krasie.

Odkrycie Roku – Adam Matuszczyk
Kiedy Franciszek Smuda wysłał nastolatkowi z rezerw FC Koln powołanie na styczniowe tourne kadry w Azji, wszyscy pukali się w czoło i zastanawiali kto to. Ostatecznie defensywny pomocnik zadebiutował w reprezentacji dopiero kilka miesięcy później. W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy wywalczył sobie miejsce w pierwszym zespole i strzelił kilka efektownych bramek. Mimo, że większość życia spędził w Niemczech, od początku deklarował, że grać chce tylko dla Polski. I za to należy mu się wielki szacunek. Przynajmniej wiadomo, iż zawsze na boisku będzie gryzł trawę i walczył za biało – czerwone barwy.

Trener Roku – Michał Probierz
Za rywala miał w zasadzie tylko Jacka Zielińskiego z Lecha, ale tego już w Poznaniu nie ma, więc wygrywa Probierz. Osiągnięcia? Utrzymał Jagiellonię w Ekstraklasie mimo dziesięciu ujemnych punktów, zdobył Puchar i Superpuchar Polski, przyzwoicie zaprezentował się z Jagą w Lidze Europy, a w Ekstraklasie wywalczył mistrzostwo jesieni. W Białymstoku pracuje trzeci sezon. Przez ten czas wymienił większość kadry, ale cierpliwość działaczy opłaciła się. Trener dostał czas na zbudowanie dobrej drużyny i w pełni go wykorzystał. Dodatkowo słowa pochwały (na spółkę z Cezarym Kuleszą) należą mu się za okiełznanie Kamila Grosickiego. Kilka dobrych wzmocnień zimą i mistrzostwo Polski będzie blisko.

Obcokrajowiec Roku – Manuel Arboleda
Wszystko wskazuje na to, że za rok będzie ubiegał się o nagrodę w kategorii Piłkarz Roku, bo jeśli przedłuży kontrakt z Lechem, wystąpi o polski paszport, a Franciszek Smuda chętnie weźmie go do kadry. Błyszczał w lidze i pucharach, nie tylko świetnie bronił, ale i strzelał ważne bramki. Czego więcej można oczekiwać od stopera? Jedyne o co można się do niego przyczepić, to czasami dziwne zachowania na boisku. Wygląda jakby był rozchwiany emocjonalnie, ale może się po prostu czepiamy.

Jedenastka Roku
Artur Boruc – od początku roku stopniowo wracał do formy. Schudł, uporządkował sprawy rodzinne, w konsekwencji przestał popełniać głupie błędy. Latem zmienił klub i przeniósł się do Fiorentiny. Początkowo był tylko zmiennikiem Sebastiana Freya, ale Francuz doznał kontuzji i teraz to „Borubar” jest numerem jeden. Na chwilę wrócił także do kadry, ale po (wydumanej?) aferze „samolotowej” wyleciał z niej razem z Michałem Żewłakowem. Jednak nie zmienia to faktu, że w 2010 roku był najlepszym polskim bramkarzem.
Łukasz Piszczek – Jedyny z całej czwórki obrońców w pełni zasłużył na nominację, inni trafili tutaj na zasadzie: na bezrybiu i rak ryba. Piszczek, przekwalifikowany z napastnika na obrońcę, był jednym z nielicznych zawodników Herthy Berlin, którzy nie zawiedli w zeszłym sezonie. Dobra postawa zaowocowała przenosinami do Dortmundu. Tam szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce i można zaryzykować tezę, iż obecnie jest jednym z najlepszych prawych obrońców w Bundeslidze.
Marcin Żewłakow – Można mu zarzucić, że często gra na alibi, przez co to partnerzy ze środka obrony częściej popełniają gafy. Jednak mimo to „Żewłak” od wielu lat jest podstawowym zawodnikiem solidnych zagranicznych klubów, a niewielu Polaków może się tym pochwalić. W pierwszym półroczu bronił barw Olympiakosu Pireus, teraz Ankaragucu.
Bartosz Bosacki – Bardzo solidny. Ciężko przypomnieć sobie jakąś większą wpadkę Bosackiego. Kapitan Lecha przez cały rok utrzymywał równą formę, czego nie można powiedzieć o młodych i (podobno) zdolnych – Kamilu Gliku i Macieju Sadloku. Dlatego to on trafia do naszej jedenastki.
Tomasz Kiełbowicz – Jego nominacja pokazuje jak ubogi jest nasz futbol, jeśli chodzi o lewych obrońców. Ciągle niezbędny w Legii, gdyby nie jego podania warszawiacy nie mieliby co marzyć o mistrzostwie Polski.
Kuba Błaszczykowski – Najlepszy polski pomocnik, kapitan kadry i najważniejszy jej zawodnik według Franciszka Smudy. Ciągle musi jednak nad sobą pracować. Jak na skrzydłowego strzela za mało bramek i zalicza o wiele mniej asyst niż powinien. W dodatku w Dortmundzie wyrósł mu bardzo poważny konkurent, Mario Gotze, i Błaszczykowski nie ma już monopolu na grę w pierwszej jedenastce. Kuba ma jednak bardzo silny charakter i na pewno się nie podda.
Adam Matuszczyk – Odkrycie Roku
Adrian Mierzejewski – Najlepszy zawodnik polskiej Ekstraklasy. Kreatywny pomocnik przez 12 miesięcy zrobił bardzo duże postępy i w tej chwili jest podstawowym zawodnikiem kadry. W Polonii Warszawa nie do zastąpienia, nic dziwnego, że gra z „dychą” na plecach i pod nieobecność Radka Mynara zakłada kapitańską opaskę. Dla jego rozwoju najlepiej będzie, gdy po sezonie wyjedzie z kraju.
Kamil Grosicki – W Białymstoku wydoroślał. Poukładał sobie wszystko w głowie i skupił się na piłce, a że grać potrafi udowodnił jeszcze w barwach Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Świetnie prowadzi go Michał Probierz, na boisku pilnie pobiera nauki od Tomasza Frankowskiego, a w domu pilnuje go… narzeczona.
Ireneusz Jeleń – Gdyby nie kontuzje to pewnie on zostałby Piłkarzem Roku. I to nie w barwach Auxerre tylko Olympique Marsylia. Jeśli jest zdrowy, drżą przed nimi obrońcy we Francji i bramki strzela seriami. Fantastyczną miał zwłaszcza pierwszą połowę roku, kiedy jego bramki dały Auxerre miejsce gwarantujące start w eliminacjach Ligi Mistrzów, w których dzięki Jeleniowi odprawili z kwitkiem petersburski Zenit. Szkoda, że później znowu przyplątała się kontuzja…
Robert Lewandowski – Piłkarz Roku

SG

GD Star Rating
loading...
GD Star Rating
loading...
Ten rok należał do nich!, 8.9 out of 10 based on 8 ratings


Puść dalej:


  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Flaker
  • Twitter
  • Blip
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Poleć

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Musisz się zalogować aby móc komentować.