Zaloguj mnie Rejestracja

oCochodzi Tatuaże | Życie | Sport | Cooltura | Entertejment

Reklama | Redakcja | Kontakt

Złotousta piłka

Opublikowano 16 listopada 2010, autor: SG

Piłka noża dostarcza nam wielu emocji. I nie chodzi tylko o samo oglądanie spotkań w telewizji czy na stadionie. Rozmowy o piłce są tak silnie nacechowane emocjami, że często zamiast składnych, poprawnych pod względem językowym wychodzą stwierdzenia, które potrafią rozbawić każdego. W końcu poloniści do futbolu raczej się nie pchają. Przedstawiamy najciekawszych polskich złotoustych.

Janusz Wójcik

Nikt nie potrafił tak zmotywować piłkarzy przed meczem jak on. Zwrot „kiełbachy w górę i ładujemy w dupę frajerów” znają już chyba wszyscy. Nigdy nie ukrywał, że ważne są dla niego pieniądze – „kasa Misiu, kasa!” mawiał. Po pierwszym treningu w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki miał powiedzieć: „Tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić!”. I tak dzwonił, że dzisiaj jest jednym z najgłośniejszych bohaterów afery korupcyjnej.

Jan Tomaszewski

Od kilku lat jego głównym zajęciem jest mówienie. Dyżurny ekspert niemalże wszystkich większych redakcji w Polsce. Jeżeli dziennikarz chce usłyszeć ciekawą opinię na jakiś temat, w ciemno może dzwonić do byłego bramkarza reprezentacji. „Tomek” jedzie po wszystkich, nie ma dla niego świętości. Czy Smudę trzeba zwolnić? Takie pytanie zadała mu kilka miesięcy temu reporterka. Odpowiedź: „Jego nie można zwolnić, jego trzeba wyp…….. dyscyplinarnie!”. O aresztowaniach w PZPN: „Afera Rywina to będzie przy tej jak, za przeproszeniem, spłuczka klozetowa przy wodospadzie Niagara”, „Czas najwyższy, żeby pojawił się komisarz, który zrobi porządek. Powinien to być człowiek, który odtajni wszystko. Na pewno nie Zbigniew Boniek. Gdyby on zajął to stanowisko, to tak jakby, komisji badającej sprawę Rywina przewodniczył Rywin”, „Żeby burdel zaczął dobrze funkcjonować, nie maluje się ścian, tylko wymienia panienki”. I kilka cytatów ogólnych: „Jak zapłodnić krowę lodem? Położyć na lód i sama się wydupcy”, „Jaki prezes, jaki minister sportu, taka liga. Czyli do dupy”.

Dariusz Szpakowski

Wydawałoby się, że dziennikarz nie powinien mieć problemów z wysławianiem się. Jednak „Szpaku” to nie jest zwykły pan redaktor. Z każdym kolejnym dniem ma więcej problemów z poprawną wymową nazwisk. W czasie 90 minut potrafi jedno wymówić na kilka sposobów: Kujt, Kajt, Kałt czy nawet Klujt; Cherundolo zamiennie z Cherulondo; Czarls Puziol i Karles Pujol to też jedna osoba, Rołben zamiast Robben. Rekord pobił w 2004 roku w czasie meczu Portugalia – Grecja na ME. Nazwisko greckiego bramkarza Nikopolidisa próbował wymówić ok. 10 razy i ani razu poprawnie. Ale co tam piłkarze zagraniczni, z Polakami też są problemy: zamiast Boguskiego na boisko wybiegał Bogucki, a Janczyk to Jańczyk lub Jańczak. Nazwiska to tylko część „legendy” pana Szpakowskiego. Z jego meczowych cytatów można ułożyć grubą książkę. Wymienię tylko kilka: „Bardzo dobrze mówiący po niemiecku niemiecki arbiter”, „Bergkamp trafił bramką w słupek”, „Bracia – bliźniacy Frank de Bur i Ronald de Ber, z których większość gra w Barcelonie”, „Dla Alana Shearera piłka nożna to całe życie. Nawet maturę z polskiego pisał o futbolu”, „Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu”, „Dzień dobry państwu. Ze stadionu Wembley wita Dariusz Ciszewski”, „Iversen mógłby być spokojnie synem Franco Baresiego, ale Baresiego zawiodły nerwy”. Nic tak nie poprawia humoru.

Jacek Gmoch

Zasłużony trener właśnie wrócił na ławkę Panathinaikosu Ateny. Ciekawe czy Greków również będzie raczył tak ciekawymi zwrotami: „No proszę… eee… tutaj widzimy trzech zawodników czarnych, broniących… eee… zwróconych twarzą do… do… do… bramki (w tle słychać mlaskanie). I naprawdę cudowna akcja, chociaż mi się akurat nie podobała, w której Tevez niczym wąż boa strzela bramkę, tak na szczupaka, to jest prawdziwy diabeł”, „Bo tak, lewa noga prawie taka sama jak prawa, aczkolwiek prawa noga jest z przewagą. Naprawdę przyjemnie… No to jest coś, co warto… Jak to się mówi: „I love this games”. On jest wart tego. To mówią w koszykówce, w „en-bi-aj”, w „en-bi-ej”… Nie w „en-bi-aj”… (śmiech) „ef-bi-aj”! Tak… No to właśnie mi się kojarzy z olimpiadą… (śmiech) Przepraszam państwa, ale tak to czasami się skróty mylą”, „To jest proszę państwa zagranie tzw. podał-przyjął”, „Miałem tego chłopca gdy miał 17 lat”, „A to jest już bramka, czyli typowo angielskie zagranie”, „Jeleń puścił Bąka po lewym skrzydle”. He He He.

Franciszek Smuda

Nasz selekcjoner „miękkim ch…. robiony nie jest”, więc i coś ciekawego zawsze powie: „Mój nos to laptop”, „Gdzie gra Smolarek? W Kavali? Kawala to ja mogę wam opowiedzieć”, „U mnie wszystko będzie perfektnie”, „W tych poszukiwaniach nie możemy się zatracić. Żeby nie nabrać siódmej wody po śliwkach. Kupcy w Egipcie też zagadują po polsku: co słychać, jak się masz, kup coś. Ale może nie bierzmy ich od razu do kadry”, „Umiem ocenić piłkarza po tym, jak wchodzi po schodach”, „Bez pianki nie ruszam. Brutalnie mówiąc: to tak, jakby człowiek siknął sobie do szklanki i to wypił. Zimne piwo, pianka na dwa palce, słoneczko…”, „Bandrowski z Murawskim na Euro będą grali jak Xavi z Iniestą”.

Wojciech Łazarek

Na koniec zapomniany już trochę trener Łazarek: „Bądź mądry – nie miej racji”, „Mogłeś być królem, jesteś ch….”, „Nie ciągniemy się jak prezerwatywa”, „Pusta bramka, a ty walisz jak chory w kibel”, „Trzeba być basiorem, a nie pipolokiem”, „Z budowaniem drużyny jest podobnie jak z robieniem słonia. Dużo kurzu, szumu, a efekt za dwa lata”, „Graliśmy tak dobrze, że moje jądra składały się same do oklasków”, „Gramy na typowe udo. Albo się udo, albo się nie udo”.

SG

GD Star Rating
loading...
GD Star Rating
loading...
Złotousta piłka, 10.0 out of 10 based on 8 ratings


Puść dalej:


  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Flaker
  • Twitter
  • Blip
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Poleć

Zobacz również:

Zostaw komentarz

Musisz się zalogować aby móc komentować.