Zaloguj mnie Rejestracja

oCochodzi Tatuaże | Życie | Sport | Cooltura | Entertejment

Reklama | Redakcja | Kontakt

Panie Smuda, gdzie te cuda?

Opublikowano 03 listopada 2010, autor: SG

Franciszek Smuda selekcjonerem reprezentacji Polski został, jak sam twierdzi, dzięki woli ludu. I faktycznie nominacji dla „Franza” chciał praktycznie każdy kibic. Wiara w byłego trenera m.in. Lecha Poznań była ogromna, bo któż inny mógłby poprowadzić nasze orły po medal Mistrzostw Europy w 2012 roku, jak nie Smuda, co czyni cuda? 29 października minął rok od jego wyboru na selekcjonera reprezentacji Polski, a kibice zaczynają wątpić w powodzenie misji „Franza”

Lista zarzutów jest długa. Po pierwsze ostatni raz wygraliśmy w marcu z Bułgarią, potem były m.in. klęska 0-6 z Hiszpanią i 0-3 z Kamerunem. Niezły mecz z USA był chyba tylko jednorazowym wyskokiem, bo kilka dni później nie daliśmy rady rezerwom Ekwadoru. Problem numer dwa to gra w defensywie. Nie mamy w tej formacji ani jednego zawodnika, który gwarantowałby dobrą, stabilną formę na Euro. Łukasz Piszczek jeszcze nie dawno był skrzydłowym, albo nawet i napastnikiem, więc nic dziwnego, że jest dużo pożyteczniejszy w ataku. Podobnie rzecz ma się z Sebastianem Boenischem, który dodatkowo jeszcze kilka miesięcy odpocznie od futbolu z powodu kontuzji kolana. Do niedawna pewniakiem był Michał Żewłakow, kapitan i rekordzista pod względem liczby występów z orzełkiem na piersi. Zaraz po powrocie z Ameryki Północnej Smuda zaczął jednak przebąkiwać, że „Żewłak” raczej nie dotrwa do Euro. Dopiero niedawno wyszło na jaw dlaczego selekcjoner stracił do niego zaufanie, chodzi oczywiście o tzw. „aferę alkoholową”. Na pozycji drugiego stopera próbowani byli Kamil Glik, Grzegorz Wojtkowiak, Maciej Sadlok, czy Dariusz Pietrasiak. Ostatnio Smuda wpadł na pomysł z przesunięciem na środek Łukasza Mierzejewskiego, którego już wcześniej przekwalifikował z napastnika na bocznego defensora. Dodajmy, że Mierzejewski nie zawsze gra w pierwszym składzie ostatniej w tabeli Ekstraklasy Cracovii. W tym miejscu trzeba jednak trochę rozgrzeszyć selekcjonera, bo z pustego to i Salomon nie naleje, a w obronie faktycznie dużego pola manewru nie ma.

Niedługo w polskim słowniku przysłów powinno się pojawić nowe: konsekwentny jak Smuda. Co prawda mówi się, że tylko krowa nie zmienia zdania, ale nasz trener nr 1 przebija wszystkich. W zasadzie można powiedzieć, że „Franz” jest konsekwentny tylko w jednym – w swojej niekonsekwencji. Przykłady? Pierwszym bramkarzem reprezentacji miał być najpierw Łukasz Fabiański, szybko przyszła zmiana na Tomasza Kuszczaka, zauroczenie Wojciechem Szczęsnym, potem nastał czas Artura Boruca. Ostatnio selekcjoner wyjawił, że nr 1 na Euro będzie Fabiański lub „największe odkrycie” Przemysław Tytoń. Cudzysłów nie wziął się ze złośliwości, po prostu bramkarz Rody Kerkrade nic szczególnego nie pokazał, chociaż talent niewątpliwie ma. Tyle, że sam talent to nie wszystko. „Jeżeli ktoś zagrał jeden, czy dwa dobre mecze to nie znaczy, że muszę od razu powoływać go do kadry” – tak Smuda powiedział o Andrzeju Niedzielanie, by po kilku dniach… zaprosić go na zgrupowanie. Jeszcze latem o naturalizowaniu piłkarzy „Franz” wypowiadał się bardzo sceptycznie, a reprezentację Niemiec nazywał „farbowanymi lisami”. Kilka tygodni później nie wykluczył powołania dla Dudu z Widzewa, Hernaniego z Korony czy Manuel Arboledy z Lecha, no bo ”skoro Niemcy tak robią, to dlaczego my nie możemy?” Cały Smuda.

Wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że selekcjonerowi zaczął się palić grunt pod nogami. Kolejne mecze bez zwycięstwa można jeszcze wytłumaczyć ciągłym szukaniem odpowiednich piłkarzy. Jednak sytuacje z Maciejem Iwańskim i Sławomirem Peszko, a później z Borucem i Żewłakowem, każą zastanowić się, gdzie podział się autorytet Smudy, skoro kolejni reprezentacji mają jego zakazy w d…..? Szacunku nie buduje się przez przekleństwa, krzyki czy niewybredne żarty. Teksty w stylu „nie jestem miękkim ch…. robiony”, „myślałem, że jest Boruc jest w ciąży” nie budują wizerunku Smudy – swojego chłopa, tylko Smudy – chama. Selekcjoner powinien zdecydowanie ograniczyć liczbę udzielanych wywiadów i skupić się na innych sprawach, bo z każdym kolejnym tekstem się pogrąża.

Ale, żeby móc kogoś ostro krytykować, trzeba także umieć pochwalić. Przede wszystkim reprezentacja Smudy ma grać do przodu, a nie parkować autobus w polu karnym. No i faktycznie gra ofensywna biało – czerwonych w ostatnich meczach wygląda nieźle. Po drugie nie można mu zarzucić, że przy powołaniach kogoś ważnego pomija, tak jak było to w przypadku Janasa (Frankowski) czy Beenhakkera (Jeleń). W jego kadrze grają praktycznie sami najlepsi nasi zawodnicy.

Prognozy na dobry występ na Euro w tej chwili są marne, ale do pierwszego meczu zostało półtora roku, więc jako wieczny optymista nie przekreślam naszych szans. Jedno jest pewne – u Smudy nie będzie nudy.

SG

GD Star Rating
loading...
GD Star Rating
loading...
Panie Smuda, gdzie te cuda?, 7.7 out of 10 based on 23 ratings


Puść dalej:


  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Flaker
  • Twitter
  • Blip
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Poleć

Zobacz również:

Komentarze

  1. cos jednak bedzie

  2. a moze nie

  3. +1 Nie podr= Podoba r=   JENNIEHardin25

    This is known that money makes people autonomous. But how to act if one does not have cash? The one way is to receive the loan or credit loan.

Zostaw komentarz

Musisz się zalogować aby móc komentować.